Rząd Stanów Zjednoczonych dodał Xiaomi do swojej budzącej strach czarnej listy ze względu na rzekome powiązania z chińską armią. Prezydent kraju północnoamerykańskiego, Donald Trump nazwał firmę komunistyczną chińską firmą wojskową, a po tym Xiaomi ma już spadek na giełdzie o ponad 10%.

Teraz należy zauważyć, że w przeciwieństwie do tego, co stało się z Huawei, ta czarna lista uniemożliwia amerykańskim firmom inwestowanie w Xiaomi. W przypadku eskalacji konfliktów „kara” mogłaby uniemożliwić firmom z siedzibą w USA współpracę z Xiaomi. Jednak przynajmniej na razie chiński gigant technologiczny może w dalszym ciągu pozyskiwać technologię od producentów z Ameryki Północnej.

Czy to dopiero początek?

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych ujawnił, że „Departament jest zdeterminowany podkreślać i przeciwdziałać strategii rozwoju połączenia cywilno-wojskowego Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), która wspiera cele modernizacyjne Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (EPL), zapewniając ich dostęp do zaawansowanych technologii oraz doświadczenia zdobyte i rozwijane nawet przez przedsiębiorstwa, uczelnie i programy badawcze ChRL, które sprawiają wrażenie podmiotów cywilnych. Xiaomi było

Ze swojej strony Xiaomi oświadczyło, że Firma powtarza, że ​​dostarcza produkty i usługi do użytku cywilnego i komercyjnego. Xiaomi potwierdza, że ​​nie jest własnością chińskiej armii, nie jest kontrolowana ani powiązana z chińską armią i nie jest „chińską komunistyczną kompanią wojskową” zdefiniowaną w NDAA

Jak Abishur Prakash wskazał CNBC, dla Xiaomi teraz wszystko jest zagrożone, ponieważ należąc do czarnej listy, firma jest uważana za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Może to mieć wpływ na Twoją globalną strategię, taką jak ekspansja na inne rynki lub wprowadzanie nowych produktów. Zobaczymy, czy w nadchodzących tygodniach skala będzie większa