Oczywiście dużo strzelań ORAZ oczywiście rytm. Ale tak po prostu, dwa lata po swoim pierwszym rajdzie, Valtteri Bottas już zaczął się kształtować zespół kierowców na etapach w porównaniu do tego, który charakteryzuje go w Formule 1. Nie robiąc nic spektakularnego, nie wykazując diabelskiego tempa, ani nie jeżdżąc tak mocno, jak Robert Kubica czy Kimi Räikkonen za każdym razem, gdy dzierżyli WRC, Finn wyróżnia się przede wszystkim również w tej dyscyplinie, za pobicie rekordu i zawsze bezbłędne dojechanie samochodem do mety; coś naprawdę rzadkiego wśród kierowców torowych próbujących szczęścia w rajdach. Zdecydowanie kierowca Mercedesa nie jest tak szybki i przenikliwy jak Polak czy Lodziarz, którzy właśnie z tego powodu byli regularnie podekscytowani.

Ale jak dotąd tak, bezpieczniej. W ten weekend wystąpił po raz trzeci z rzędu, ponownie bez szoku i ani jednej rysy na karoserii, w Rajdzie Arktycznym. Czysta próba prędkości w zaśnieżonych lasach Laponii – gdzie w przyszłym miesiącu po raz pierwszy odbędą się zawody Pucharu Świata – podczas której zajął szóste miejsce, za dobrą radą z siedzenia po prawej stronie Timo Rautiainena, również z Finlandii, brata - teść i były pilot dwukrotnego mistrza świata (ostatniego Nordica) Marcusa Gronholma.

Wynik niemal identyczny z tym, jaki uzyskał dwa lata temu, kiedy debiutował – zajął piąte miejsce, tym razem za kierownicą samochodu nie tak grubego jak Ford Fiesta WRC, którym wtedy jeździł: ten sam Citroen DS3 WRC, który w ostatniej edycji uplasował się na dziewiątym miejscu, z którym jednak po raz kolejny wyprzedziło go kilka pojazdów kategorii R5. Wśród nich Hyundai i20, który jest jedną z przyszłych gwiazd Mistrzostw Świata, Oliver Solberg, właśnie się rozpoczął.

Sensacją w tej pierwszej rundzie mistrzostw Suomi, który zajął trzecie miejsce, osiągając absolutny zera Yaris WRC, w którym Juho Hanninen dominował według własnego uznania. Były kierowca Pucharu Świata Skody Hyundai M-Sport i samej Toyoty, z którą nadal jest związany, potwierdził w ten sposób triumf odniesiony rok temu przez jego partnera marki, Kalle Rovanperę, na zakończenie rajdu, który służył Japoński zespół ocenił zachowanie na śniegu nowych opon z kolcami opracowanych przez firmę Pirelli, oficjalnego dostawcę Mistrzostw Świata od tego sezonu.