Tysiące Birmańczyków ponownie wypełniło ulice głównych miast kraju po potwierdzeniu pierwszej śmierci w wyniku stłumienia demonstracji. Co najmniej dwie osoby zginęły w tę sobotę w strzelaninie policyjnej w Mandalay, drugim mieście Birmy, podczas protestu przeciwko juncie wojskowej, która przejęła władzę w wyniku zamachu stanu 1 lutego, co stanowi obecnie trzy osoby więcej niż liczba ofiar śmiertelnych represji od czasu zamachu stanu .

Według świadków pierwszy zmarły został uderzony w głowę, a jego ciało leżało bezwładne na ziemi. To młody człowiek, który przyszedł wesprzeć strajkujących stoczniowców za przyłączenie się do ruchu protestacyjnego i którego władze chciały zmusić do pracy. Zarówno jego śmierć, jak i śmierć drugiego zmarłego zostały potwierdzone przez służby medyczne – twierdzą świadkowie, którzy podali, że w zdarzeniach rannych zostało co najmniej pięć innych osób.

Świadkowie twierdzili, że policja stłumiła protest, używając ostrej amunicji i gumowych kul, bomb z gazem łzawiącym, a także procy wykonanej z metalowych pocisków. „To jak strefa działań wojennych” – stwierdzili. Do tych dwóch ofiar śmiertelnych należą obecnie trzy ofiary śmiertelne w wyniku policyjnych represji wobec protestujących, którzy w ostatnich tygodniach wyszli na ulice głównych miast, aby zaprotestować przeciwko przejęciu władzy przez wojsko. Według raportów różnych grup praw człowieka kraj nadal był zszokowany śmiercią Mya Thwe Thwe Khine, 20-letniej uczestniczki ruchu obywatelskiego nieposłuszeństwa, która została zastrzelona przez policję ostrą amunicją.

Protestujący złożyli dziś kwiaty hołd ofierze w różnych punktach Rangunu i na jednej z głównych arterii namalowali napis wzywający do demokracji i uwolnienia przywódców politycznych, aby sprzeciwili się przejęciu władzy przez wojsko. Wizerunek młodej kobiety, która zmarła w nocy z czwartku na piątek po 10 dniach spędzonych w stanie krytycznym w wyniku otrzymanego strzału, stał się symbolem ruchu obywatelskiego nieposłuszeństwa. Ulice kraju wypełniły się obecnie masowymi protestami przeciwko powstaniu wojskowemu, a siły bezpieczeństwa czasami odpowiedziały armatkami wodnymi, gumowymi piłkami, a nawet ostrą amunicją.

Junta wojskowa próbowała także stłumić ruch nieposłuszeństwa obywatelskiego, który obejmuje strajki w administracji i innych sektorach, rozmieszczanie żołnierzy na ulicach, codzienne przerwy w dostępie do Internetu i różne ustawy podważające prawa obywateli. Armia uzasadniała przejęcie władzy rzekomym fałszerstwem wyborczym w listopadowych wyborach, w których, podobnie jak w 2015 roku, zmiotła Narodową Ligę na rzecz Demokracji, partię pod przewodnictwem Suu Kyi.