
Marzenia wielu producentów miały spełnić się w 24-godzinnym wyścigu Le Mans i to marzenie spełniło się w przypadku Matry w 1972 r., kiedy pierwszy samochód wyścigowy zobaczyć flagę w szachownicę był samochód, który widzisz na tych zdjęciach. Niski, ostry, prosty, prymitywny i potężny, francuski model zasługiwał na to, aby na zawsze znaleźć się w muzeum, podobnie jak sama Matra, ale osoby nadal odpowiedzialne za francuską firmę zostały zmuszone do wystawienia go na aukcji w przyszłym miesiącu nie bez powodu. trochę „dekoracyjny”.
Samochód, o którym mowa, to Matra MS 670-01, wyposażony w silnik nr 52 MS12 i nadwozie z krótkim ogonem, dzięki czemu Graham Hill i Henri Pescarolo mogli w pełni wykorzystać jego 416 KM na torze La Sarthe. Zrobili to tak dobrze, że nie mieli nawet większych utrudnień ze względu na problemy z hamulcami, których doświadczyli, co zmusiło obu kierowców do częstszych postojów w boksach niż było to konieczne. Nic nie zapowiadało wówczas jego losu.
Po sukcesie, samochód wrócił do fabryki w celu przygotowań do sezonu 1973. Wielkim celem był ponowny triumf w Le Mans, nagrody, której ten samochód nie zdobył, ale przynajmniej wziął udział w czterech prestiżowych testach i zakończył się zwycięstwem na 1,000 km Zeltweg (w czerwcu) jako najlepszy wynik (z Pescarolo i Larrousse’a). Do tego czasu samochód miał inny silnik, a końcowa część nadwozia została stylizowana na bardziej aerodynamiczną.
Od tego czasu Jean-Luc Lagardere, właściciel Matry, postanowił wykorzystać go jako samochód pokazowy. Ubrał się estetycznie samochód, który wygrał w 1973 r. i zachował silnik V12 oraz skrzynię biegów sygnowane przez Porsche, chociaż oba elementy były puste. Po okresie tułaczki wreszcie w 1976 roku poszukiwano stałej lokalizacji w Muzeum Matra w Romorantin (Francja). Był to stary budynek, w którym brakowało nawet ogrzewania, ale mechanicy dbali o jego dobrą ochronę, aż w 2000 roku muzeum zmieniło się na bardziej nowoczesne.
W 2002 roku rozpoczęła się jego renowacja. Wszystko wydawało się wspaniałe dla Matry i dla tych, którzy mogli ją odwiedzić go w nowym muzeum. Zostało to jednak przerwane, gdy firma Matra Automobiles zniknęła jako producent samochodów (produkowała Espace i „niefortunnego” Avantime): nie było innego wyjścia, jak tylko zwrócić niedokończony samochód do muzeum. Nawet kiedy? Aż do 2008 roku, kiedy firma EPAF wznowiła prace tuningowe, przejmując silnik Matra V12 MS 76 i skrzynię biegów z samochodu, który wygrał Le Mans w 1973 roku, a wszystko to znajdowało się w samym muzeum.
W 2010 roku samochód został ukończony, a w 2012 roku po raz pierwszy od 30 lat wrócił na tor, aby wziąć udział w obchodach 40-lecia Matry. Wystawienie i odnowienie samochodu przez tak długi czas było rzeczywiście miłe, ale w 2020 r. sędzia nakazał Matrze wynagrodzenie pracownikom zwolnionym w 2003 r. w wyniku niesłusznego zwolnienia. I nawet jeśli jest już za późno, sprawiedliwości musi stać się zadość. W związku z tym Matra została zmuszona wystawić ją na aukcji, aby zapłacić cztery miliony euro, które w sumie Grupa Lagardere (właściciel Matry) musi zapłacić swoim byłym pracownikom.
Aukcja odbędzie się w Paryżu 5 lutego o godzinie 4:00 czasu lokalnego, a ostateczna cena samochodu została oszacowana od 4 do 7.5 mln euro. Wiemy, że po aukcji w muzeum będzie wystawiona replika. Ale wszyscy wiemy, że wizyta w tym muzeum już nigdy nie będzie taka sama.







